Mój blog bedzie o moich robótkach wszelkiego typu i rodzaju,o moich dzieciach ,ogrodzie no i oczywiście o mnie
poniedziałek, 22 marca 2010
GESIEGO

Zaczelam przygotowywac powolusku dekoracje wielkanocne , a ze w tym roku chyba sie na dobre przeprosilam z maszyna do szycia,to bedzie galgankowo raczej.Mialam ci ja plany szydelkowe, ale jakos tak sie zebrac w sobie nie moge.Moze mi sie jeszcze odwidzi,bo plany to ja szumne mialam ino jak zwykle pewnie nic z nich nie bedzie.

Wracajac do tematu wczoraj wieczorkeim ,jak juz sie gosci pozbylam-szlag by to wzial; jak tak to i z pol roku nikt nie zaglada a jak ja se plany robotkowe na niedziele poczynilam to tlum ludzi sie przez chate wczoraj przewinal; no normalnie jak by ktos ten przyslowiowy worek rozwiazal; dobra nie marudze,bo jeszcze ktos gotow pomyslec,ze ja jakas taka niegoscinna wybitnie jestem ,no ja nawet lubie gosci,ale nie koniecznie az tyle w ciagu jednego dnia.... No to tymze wieczorkiem, wydobylam ja swoje materialki i zaczelam wycinac i przycianc i zszywac....udalo sie pozszywac tylko gesi a cala reszta czeka na pozszywanie....moze jutro ....Dzis walczylam troche z paryskim ryneczkiem a potem wywracalam-czysta akrobacja te malenstwa wywrocic na prawa strone- wypychalam i recznie wykanczalam gesiaki....no i mam mala chodowle gasek....sztuk 5 i nawet fajnie wyszly....wykorzystam je do wielkanocnych dekoracji, ale jeszcze nie wiem czy w formie zawieszek czy tez moze jakis wieniec poczynie. Tak wiec gesi sa a przenaczenie dla nich sie wymysli ....w trakcie....

 

              g

 

Uszylam je z "batrixsowych" materialkow i do kompletu powstana jeszcze jajeczka roznego typu i kalibru....

 

Dziekuje serdecznie wszystkim za doping w hafceniu paryskiego rynku...oj trzeba mi go trzeba...pewnie jeszcze kilka razy go pokaze zanim go w koncu wymorduje.Od razu tez wyjasniam, ze nie nuzy mnie zmienianie koloru co pare xxx w kwiatach. Natomiast zielonego jest naprawde duzo,choc moze tego tak nie widac. Jest go 4 odcienie. Jak wezme pasmo jakiegos kolorku to go nawet nie mam gdzie na raz jeden wyszyc a zielonym moge i ze 3 pasma walnac tym samym odcieniem i jeszcze nie wszystko pociagne co by sie w danym momencie dalo wydziubac. Ja tam lubie jak na kanwie cos sie dzieje i nic mnie tak nie wnerwia jak duze polacie jedym kolorem. No nudzi mnie to normalnie...A wyszywanie kwiatkow znakomicie ulatwia segregator do igielek kiedys zakupiony na targach.Nie musze co pare chwil nawlekac innej nitki ,tylko se wbijam igielke pod dany symbol i jak potrzebuje to mam gotowa.Duza oszczednosc czasu .A dla zainteresowanych -obecnie hafce 22 iglami....

A mial byc krotki wpis......

23:06, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 01 marca 2010
TORBA I CHUSTECZNIK

Nadal strajkuje a moj strajk jest bardzo owocny w pracki rozne.Uszylam dwie torby,dwa chusteczniki,zrobilam 3 karteczki i sporo podciagnelam moj obrazeczek DIM-ski.I to wszystko w jeden wekend! Oz,jak ja bylam glupia ,ze wczesniej tego strajka nie walnelam.Dzis pokaze Wam torbe,ktora uszylam dla Zuzki zwanej Zmijowata.Torba ma byc na basen,tudziez inne wypady szkolno-rodzinne.Wykorzystalam w niej hafcik poczyniony na konkurs walentynkowy na moim forum ukochanym.Konkursa szans wygrac nie mialam ,bo trza bylo ten hafcik jakos zagospodarowac a mi czasu zbraklo.Dzis wiec to poczynilam.Oto pani torba

 

              t

z boku

 

                t

 

i w srodku

 

              t

 

Ciekawe czy sie dziecieciu spodoba? A brak jej jeszcze dziureczek do zapinania ,ale tu musze prosic o pomoc PM.Normalnie nie mam tyle krzepy aby je zrobic.

Jak juz siedzialam przy maszynie to postanowilam z tego samego materialku,walnac chustecznik dla Realci,bo dziewcze placze,ze gile jej do pasa zwisaja.Niech ma i sie cieszy

 

               ch

 

Nie wiem czy lubi ona takie kolorki,ale ja lubie,hihi

Reszte prac pokaze innym razem,bo teraz juz pora spac.....dobranoc i dzien dobry....

01:06, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (7) »
niedziela, 24 stycznia 2010
TILDOWA KUZYNECZKA

Kuzyneczka ,Tildowy aniol jest juz ubrana,wiec moge Wam ja przedstawic.Nazywa sie Rozia i juz nawet trafila do swojej wlscicielki.

 

                A

 

               a

 

                a

 

Scislej rzecz ujmujac i kroliczek i lala zostaly skonfiskowane,jak tylko Zuzia ,jakims sobie tylko znanym sposobem zwachala ze w maminej szafce sa maskoty.

Jestem srednio zadowolona z laleczki.Sama postac wyszla calkiem fajnie,ale uszyc korpusik a ubrac to to .....calkie inna bajka.Tym bardziej ,ze nie bardzo mialam z czego uszyc ubraneczko,bo jakies nedzne resztki tylko w szafce.Nadrobilam braki i sie obkupilam troche,ale to innym razem.Wracajac do tematu –ubranko jest jakie jest .Inna sprawa to wloski,ktore poczynilam z resztek moheru.Niby jest tych roznych przydasi w domu ,ale jak co do czego przychodzi,okazuje sie ze akurat nie to co by sie chcialo.Przed szyciem nastepnej lali musze sie zaopatrzyc w kilka rzeczy.

A teraz spadam pohafcic troche.....

15:55, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 stycznia 2010
TILDOWY KROLICZEK SIE WITA

Dzien dobry,dobrym Paniom dzieki ,ktorym dzis sie narodzilem.Jestem sobie zimowym kroliczkiem,jeszcze bez imienia wlsciwego,ale na razie moja tworczyni nazywa mnie Bunny.Wlasciwe imie dostane jak trafie do mojego nowego wlasciciela i on nauczy sie mowic.Pewnie troche to potrwa,bo musze poczekac jeszcze na moja kuzynke-aniola bez skrzydel....

Jak juz dostalem ksztaltow troche ,dzieki milionom kawaleczkow drobniutko pocietej ocieplinki,to moja tworczyni postanowila odziac mnie troche ,co bym tak zupelnie nago nie pozowal do fotek.Na sam poczatek dostalem cieplusienkie spodenki z polarku i takaz sama czapusie-mrozno jest u nas i jeszcze uszki by mi przemarzly.

 

              k

 

Ciagle jednak zimno mi bylo ,wiec dostalem jeszcze szaliczek

 

               k

 

a na sam koniec zostalem obdarowany rekawiczkami...

 

               k

 

Sweterek mam jeszcze obiecany,ale tworczyni moja jest juz dzis zmeczona,wiec moze jutro....

ps.Kuzyneczka moja tez niezla laska jest,ale polki co bez ubranka bidulka siedzi;a ze jest z deczka wstydliwa-jak to aniol-to nie zgodzila sie pozowac w "stroju Ewy"

no to kicamy spac.....

00:50, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (10) »
wtorek, 19 stycznia 2010
SZYJACE KOLEZANKI-APEL

Zatesknilo mi sie do maszyny do szycia.Z tego tez tytulu "zgwalcilam" Pana Meza na zakup nowej maszyny do szycia jeszcze przed swietami.PM czyli mikolaj spisal sie na medal i nowa super wypasiona maszyna stoi na moim robotkowym blacie.Z szycia jednek nici,bo oblecialam wszystkie mi znane sklepy realne i  nic ciekawego nie maja.Same jakies takie szyfony,tiule,aksamity i inne wypasione tkaninki.A mi sie tak marzy nasza polska cudna bawelenka;taka zwykla prosta,roznokolorowa,w paseczki,krateczki i kropeczki;jednolita oczywiscie tez;zakupilam kilka tkaninek w wirualnej szmatce latce i na allegro;czekam na paczusie.Niestety na tym konczy sie moja wiedza na temat zakupow w sieci.Licze bardzo na wasza pomoc a dokladnie na namiary sklepow sprzedajacych tkaniny.

Kolejny romansik mam do kobietek szyjacych Tilde;podziwiam wasze prace od dawna i tak se zamarzylam ,zeby uszyc takie szmaciane laleczki,kroliczki i inne zwierzatka dla moich maluchow.Pomimo tego ze przejrzalam mnostwo blogow niegdzie nie trafilam na wykroje "Tildowe".Podzielcie sie prosze was bardzo.

Tyle juz lat nie szylam,ze calkowicie zeszlam z "topu" i w was moje szyjace kolezanki jedyna moja nadzieja.

A na koniec moja nowa maszyna,co stoi i czeka na lepsze czasy....

 

             m

21:54, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (13) »
wtorek, 06 października 2009
MISZ MASZ ROBOTKOWY

I znowu u mnie mieszanka wybuchowa, a wszytsko to przez te moje chorowanie.W piatek w jedej sekundzie zaczelo mi kapac z nosa,zaraz potem gardlo rozbolalo a wieczorkiem juz kaszlalam solidnie.Przez wekend nawet nosa z domu nie wystawilam a wczoraj doktor orzekl"ostre zapalenie oskrzeli i jakby pani tak jeszcze ze  dwa zwlekala z przyjsciem do mnie to zapalenie pluc by bylo" No przeciez nie zwlekalam;co w piatek z katarem mialam jechac i gitare zawracac? A z drugiej manki biorac to przez dwa dni az tak sie pogorszylo-zle bardzo i znaczy ze odpornsc siadla.Pieknie kuzwa,pieknie!

Ale mialo byc o robotkach.....Kazdy ruch wywoluje nowa fale kaszlu wiec siedze se na kanapce lub tudziez indziej i "dziurgam" jak PM mowi,no bo co mam niby robic-przeciez lezec w lozku nie potrafie....

Tak wiec zaspokajam najpierw ciekawosc i juz pokazuje co powstalo z hafcikow "kuferkowych". Jako pierwsza z udzialem rzodkiewy prezentuje sie lapka kuchenna i od razu pisze ze do dekoracji bedzie a nie do garow

 

              l

 

i z tylca

 

             l

 

Jako druga przedstawiam torbe na torby, a scislej rzecz biorac na woreczki foliowe i male reklamowki,ktorych zawsze jest w domu tona po zakupach i niewiadomo gdzie je upchnac.Teraz w torbe bede upychac

 

           t

 

I jak juz tak siedzialam przy tej maszynie to wpadlam na pomysl jak wykonczyc moja dawno temu wydziergana torebke na klamerki.Najpierw zszylam torebke szydelkowa,potem uszylam druga taka samo ino o deczko mniejsza z zoltego materialu i polaczylam je obszywajac lamowka dookola otworu;zasadzilam zieszak i oto torebka w pelnej krasie

 

            t

 

i znowu od tylca

 

           t

 

Skonczylam tez letni widoczek DIM,ale o tym pozniej a teraz spadam chorowac dalej i nad jakims obiadkiem pomyslec.....

09:47, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (7) »
czwartek, 24 września 2009
ZA JEDEN USMIECH

Na samym poczatku  dziekuje Wam kobietki sa wsparcie duchowe.Macie racje, ale ja nic na to nie poradze,ze juz taka jestem ze wszystko biore do glowy lub na glowe, i sie martwie, i nie spie po nocach, itp., itd. Chociaz naprawde staram sie zyc jak Scarlet O'Hara z " Przeminelo z wiatrem";czyli jak sie pojawia jakis problem to mowie"pomysle o tym jutro..."Czasem sie udaje a czasem nie....Najbardziej mnie jednak wnerwia a zarazem smuci ludzka glupota i podlosc.Moze dlatego,ze ja taka durnowata jestem,ze zawsze staram sie byc uczciwa,nikogo nie skrzywdzic i nawet jak czasem trace na tym nawet finansowo,to sa to dwie glowne podstawy mego zycia.A ludzie sa inni i jak mi tak dopiekaja to wlasnie mysl "jak tak mozna postepowac?" , nie daje mi spokoju.Ciagle prubuje to zrozumiec i ni diabla nie moge.

Wszystkie te problemy znikaja jak za sprawa czarodziejskiej rozdzki gdy wracam do domu i widze usmiechniete gembule moich dzieci;no bo coz jest piekniejszego na swiecie niz usmiech na twarzy dziecka? Jak dla mnie nic.

Dlatego tez juz ladny czas temu postanowilam chociaz sprobowac rozjanic taka dziecieca buziulke usmiechem,buziulke chorego dziecka....Na pewno kazda z was slyszala o kolderkach za jeden usmiech.Moje forumowe kolezanki postanowily wyszyc kwadraciki-ja sie nie zdazylam zalapac na haftowanie-a ze nie bylo komu uszyc tej kolderki to ja sie zglosilam.Nie jestem specjalistka w tej dziedzinie,ale mysle ze nie wyszlo najgorzej.

 

               k

 

Koldereczka ta jest o tyle specyficzna,ze kwadraciki byly hafcone w Polsce,Francji a nawet Australii,no i uszyta zostala w Belgii.W sobote leci do Polski i mam nadzieje,ze przypadnie do gustu jakiemus dziecku i choc na chwile pomoze zapomniec o chorobie

21:41, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (6) »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków Host unlimited photos at slide.com for FREE! darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków