Mój blog bedzie o moich robótkach wszelkiego typu i rodzaju,o moich dzieciach ,ogrodzie no i oczywiście o mnie
czwartek, 22 kwietnia 2010
SPACEREM PO LUXEMBURGU

Pewnie pamietacie,albo i nie,ze w lany poniedzialek bylismy na malym wypadzie do kraju i miasta Luxemburg. Miasto przecudowne,choc obejrzelismy tylko scisle centrum. Ja uwielbiam stare miasta i zabytki,wiec dla mnie to byl poprostu raj.W zachwyt wpadlam ogromnisty jak pod trzema mostami ujrzalam przepiekny park-wtedy jeszcze malo zielony-utworzony na pozostalosci murow obronnych.Widok niesamowity,ale chodzic po nim o wiele trudniej.To znaczy wejscie nie stanowilo problemu,ale wyjscie juz tak.No coz jak ktos nienawykly do wspinaczki prawie ze wysokogorskiej.Popatrzcie same jak tam jest cudownie

 

               l

 

              l

 

              l

 

             l

To tylko kilka zdjec,bo nie sposob wszystkich pokazac na blogu.Kto chce wiecej niech zajrzy tutaj- Luksemburg.

Po wyczerpujacym spacerku poszlismy sie posilic i wydac troche kasy na pamiatki.Jak zwykle, obowiazkowo widokowki-my z kazdego nowego miejsca przywozimy widokowki.Nie pytajcie po co...poprostu tak juz jest od zawsze.

 

              l

 

             l

 

Kolejnym naszym zboczeniem jest kupowanie w odwiedznych miejscach kieliszka fikusnego lub kufelka oraz magnesika na lodowke.

 

              l

 

Tym raziczkiem zrobilam tez sobie prezencik.No normalnie jak zobaczylam to cudko ,co wolalo do mnie z witryny sklepowej "kup mnie,kup mnie",to nie moglam sie oprzec.I tak zwiedziona na pokuszenie stalam sie posiadaczka slicznej letniej torebki

 

               l

 

Po odchudzeniu porfela poszlismy jeszcze z dzieciakami na cudowny plac zabaw....,ze tez one jeszcze mialy sile biegac....mi nogi wlazily w przyslowiowe cztery litery.

 

             l

Pogoda i humorki nam dopisaly.Wrocilismy do domku pozytywnie zmeczeni i zadowoleni.Na pewno pojedziemy tam jeszcze raz, jak juz bedzie o wiele cieplej.....

 

A...........zapomnialam dodac,ze znowu marze o motorze....jak ja kocham te sprzeciory....ino boje sie nimi jezdzic.....no,ale ten wypasiony trojkolowiec to chyba malo wywrotny jest....

 

               l

 

i jeszcze ten kolorek...no sie rozmarzylam normalnie......

 

W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE

pega-tek,reala&,chica111 i nerula-bardzo wam dziekuje za mile slowa

haftowaneprezenty-to nie jest fotomontaz niestety lub stety,hihi.Na serio to na haftowanie poswiecam dziennie ok 3-4 godzin,ale nie zawsze.Zasiadam se przed telewizornia ok 20 jak maluchy sa juz w lozkach i do polnocy mi sie schodzi z robotkowaniem.PM oglada se filmiki a ja ich slucham.W wekenda albo jak nie jestem w pracy  to oczywiscie kazda wolna sekunde poswiecam robotkom.Co sie tyczy organizera to ja sie zastanawiam jak ja w ogole bez niego hafcilam ? Niby takie nic a tak bardzo ulatwia i przyspiesza prace.Fakt zainwestowac troche trzeba w niego i igly(ja mam cos kolo 40 sztuk),ale warto.

Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za komentarze i licze na wiecej,bo nie ma nic milszego niz slowka od was

08:49, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (6) »
środa, 17 marca 2010
CREATIVA 2010

Jak juz pisalam w piatek bylam na targach rekodziela.Cudenka same byly i taka moc inspiracji,ze zaluje bardzo ,ze czasu w nadmiarze nie sprzedawali. Obkupilam sie znowu troche ale jeszcze nie obfocilam zakupkow ,wiec nie pokaze. Z samych targow tez fotek nie mam duzo,bo czasowo bylo krucho,wiec staralam sie zobaczyc jak najwiecej i nie tracilam czasu na robienie zdjec.

Pierwsze co mi wpadlo w patrzaly to juz kiedys widziane ozdoby robine z papieru za pomoca specjalnych puncherow.Przedtem widzialam tylko przelotnie,bo tez czasu zbraklo. Tym razem obejrzalam dokladnie co z czym sie je i se zakupilam sprzecior do robienia takich cudenek.

 

               t

 

             t

 

Potem dopadlam stoisko wstazeczkowo-drewienkowe gdzie tez poczynilam zakupy

 

              t

 

stoisko decupagowe-tu sie obylo bez zakupow

 

             t

 

i jeszcze kilka stoisk

 

              t

 

             t

 

              t

 

Kobietki oczy wychodzily z orbit normalnie.Cudownosci tam mieli i zakochalam sie w witrynkach miniaturkowych, ino kasy mi nie styklo juz na zakupy a bankkontaktu nie mieli.Nic to zamowie se z sieci lub kupie innym razem.Szkoda tylko ,ze moglam tam byc niecale 4 godzinki.Zasadniczo za malo....

21:32, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 20 września 2009
CREATIVE HOBBY

Najpierw chce wam wszystkim goraco podziekowac za troske i zyczenia powrotu do zdrowia.Chyba pomoglo,bo czuje sie o wiele lepiej.

A u mnie sie porobilo,oj porobilo,ze nie wiem co wam najpierw pokazywac:hafty,wystawe rekadziela czy tez zakupy na niej poczynione.Bedzie jednak o wystawie ,bo dopiero co wrocilam,nogi mam w czterech literach -za przeproszeniem;rece chyba mi po podlodze sie ciagaja od noszenia toreb a oczy z orbit wylazly.No tyle cud na raz to ja jeszcze nie widzialam.Latalam jak ta wsiekla od stoiska do stoiska i ogladalam,macalam i kupowalam tez.Szkoda tylko ze sie pouczyc nie moglam,ale niestety nie mowie po niderladzku.Z tego amoku totalnego to nawet zapomnialam wszystkich fotek porobic,ale mam co pokazywac

             j

 

            ;

 

            k

 

             g

 

             y

 

             d

 

            b

 

               f

 

             f

 

             r

 

              r

 

            s

 

                              d

 

                z

 

Kobiety bylo tam wszystko,no doslownie wszystko:haft,scarp,embrosing,pergamano,decu,malowanie na gipsie,ozdoby ze steropianu i gipsu,ikebana,druty,szydelko,filc,mazaika,drewno,szklo itp itd.Pm pojechal ze mna i po polgodzinnym staniu przy jednym stoisku i podgladaniui ogladaniu stwierdzil"ty se tu zostan i ogladaj do woli a jak juz ci sie znudzi to zadzwon -przyjade po ciebie"Tak tez sie stalo ino ze mi sie nie znudzilo ino czas wystawy sie skonczyl i trzeba bylo poprostu wracac.Potpatrzylam kilka nowych technik,min decoupage z tkaniny.Mam zamiar testowac.Zakupy tez poczynilam i to znaczne,oj poszalalam znowu.Jestem zmeczona,ale w pozytywnym znaczeniu tego slowa a przede wszystkim bardzo bardzo zadowolona.Kolejne podobne targi w listopadzie z tym ze tematyka typowo Bozonarodzeniowa.Oczywiscie jade i to duzo wczesniej zeby sie na jakies kursiki zalapac

20:23, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (8) »
wtorek, 21 lipca 2009
WROCILAM

No i urlopik sie skonczyl i juz wczoraj wrocilismy do domku.Umordowani fizycznie,bo sporo zwiedzalismy,ale za to odprezeni jak nic.Bylismy najpierw u przemilego pana Macieja w Lesnym Dworku niedaleko Wilczyna.Bylo cudownie i sympatycznie i na pewno wrocimy tam jeszcze.Luksusow tam nie znajdziecie,ale swojska przyjazna atmosfere jaknajbardziej.Polecam wszystkim pragnacym odpoczac w ciszy,na lonie przyrody i w sympatycznym towarzystwie.Podczas tego pobytu odwiedzilismy Gniezno,Biskupin i Park dinozaurow;bylismy kilka razy na plazy z kapieliskiem strzezonym w pobliskiej miejscowosci,bo posiadlosc p.Macieja ma dostep do jeziora ale dla maluchow jest troche niebezpiecznie.Potem pojechalismy do Zacisza w Czarnej Wsi.Miejsce bardzo fajne,szczegolnie dla milosnikow koni,pokoje bardziej luksusowe,ale brak tej atmosfery,jesli wiecie co mam na mysli.Z tego miejsca wyskoczylismy juz dnia nastepnego do Leszna do mojej forumowej psiapsioly.Widzialysmy sie po raz pierwszy w zyciu,ale bylo tak jakbysmy sie znaly od lat.Gadalysmy o wszystkim i o niczym i bylo cudnie.Az zal bylo jechac,ale niestey tego dnia w Lesznie byly zawody zuzlowe i balismy sie malej blokady miasta.A oto Ulcia i jej prace

 

                u

 

Kolejna cudowna sprawa,ktora mnie spotkala w Polsce to prezent o ktorym marzylam od lat.PM kupil mi kociaczka;cudownego bezowego kocurka perskiego;ma 11 tygodni i nazywa sie Biscouit czyli ciastko po naszemu.

 

               b

 

Jest straszliwym pieszczochem;wczoraj wlazl mezowi na brzuch i spal tak 2 godziny;jak tylko sie do niego zblizysz to zaczyna mruczec i lazi za mna jak pies-gdzie ja tam on,no chyba ze spi. Mam tez pytanie do znawczyn -czemu mu tak okropniscie oczka lzawia? Czy persy tak maja czy to objaw choroby? Polki co przemywam mu oczka sola fizjologiczna,ale jak mu nie przejdzie to gonie do weterynarza.A moze to jakas nadwrazliwosc na swiatlo,bo ma bardzo jasne oczka,takie lekko tylko szarawe a cala sessja fotograficzna jest tu .

Wrocilam z cala masa nowych pomyslow,zakupami oczywiscie tez,prezencikami i w ogole i w szczegole.Wszystko dokladnie opisze i pokaze jak tylko dojde troche do ladu z bagazami-rozpakowane polowicznie- i zarosnietym ogrodem.A polki co witajcie....

23:32, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (4) »
sobota, 11 lipca 2009
URLOP

Za kilka godzin wyjezdzamy na urlop.Nie wiem czy bede miala dostep do netu.Jakby cos to trzymajcie kciuki za ladna pogode i do uslyszenia po 22 lipca.

16:07, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 lipca 2009
BELLEWAERDE PARK

We wtorek bylismy z dzieciakami w Bellewaerde Park.

 

               bp

 

Pogoda byla "pod psem",ale wyjazd i tak sie udal.Troche zmoklismy,bo raz padala raz swiecilo slonce.Parczek bardzo fajny,duzo zieleni i zwierzatek.Przechodzac pomiedzy drzewami od jednej do drugiej atrakcji spomiedzy drzew plynela superasna relaksujaca muzyka adekwatna do sektora w ktorym bylismy.Bo(od bo sie zdania nie zaczyna ,ale co tam) trza tu dodac,ze park jest podzielony na sektory tematyczne.Jest 7 sektorow:wejscie gdzie jest kasa,sklepiki i male restauracyjki,sektor indyjski,kanadyjski,meksykanski,dzunglowy,westernowy ,no i sektor dla maluchow z atrakcjami i karuzelami nawet dla najmlodszych.

 

               bp

 

Dzieciaczki mogly doslownie na wyciagniecie reki podziwiac takie zwierzatka jak kapucynki,kangury,slonie,zyrafy.Mielismy tez przejazdzke pociagiem przez mini park safarii,gdzie lwica podeszla pod same okno pociagu.

 

               bp

 

Bylo bardzo fajnie a dla takich usmiechow warto bylo troche zmoknac i z tyleczek zmarznac

 

             bp

 

wiecej zdjec tu

 

 

19:43, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 31 maja 2009
BOBBEJAANLAAND

Dzis bylismy na wycieczce w najwiekszym w Belgii parku atrakcji.

 

                bob

 

Pomimo tego,ze ja ogolnie boje sie takich watpliwych przyjemnosci,bylo bardzo fajnie.Nawet przejechalam sie na kilku rzeczach z sercem na ramieniu oczywiscie i w co drastyczniejszych chwilach z zamknietymi oczami.Na jedna z atrakcji namowila mnie Sara podstepnie"ze to wcale nie straszne i nic takiego,bo zadego wiszenia glowa w dol nie ma i nic z tych rzeczy".No i nie bylo,ale predkosc zabojcza,tysiac piecset zaktretow i tylko wrzeszczalam,ze jak zywa z tego zejde to ja normalnie ubije,hihi

 

      p

 

Nastepnie bylismy na wodnych filizankach,ktore oprocz jednego momentu ,gdzie masz wrazenie ,ze wir wodnny cie wciognie,sa atrakcja dosc spokojna tyle,ze mokra...

 

               f

 

Tak mi sie spodobalo na tych wodnych atrakcjach,ze jak zobaczylam napis "indianska rzeka" na budynku to oczywiscie pierwsza chcialam tam wejsc.Przeciez "aztecka rzeka "-te filizanki-byla taka fajna i przyjemna.Nic bardziej mylnego...plynelismy lodeczka wyrzezbona jakby w pniu w ciemnych tunelach,prawie nieoswietlonych i tylko czujesz ,ze wciagarka ciagnie lodeczke pod gorke i w pewnym momencie lecisz w dol na leb na szyje.Nawet Sara sie bala a ona raczej najbardziej nawet zwariowanej atrakcji nieprzepusci.

 

                i

 

PM stwierdzil ,ze jak przezylam indianska rzeke ,to trzeba to powtorzyc na bardzo podobnej atrakcji tyle ze na zewnatrz.I ja glupia dalam sie przekonac.Nie bralam jedak pod uwge tego,ze moze byc duuuuuuuuuuuzoooooooooo wyzej

 

                 r

 

Wszedzie darlam sie w nieboglosy,wiec w chwili obecnej gardlo mnie boli i chrypie porzadnie.Bola mnie wszystkie miesnie od kurczowego trzymania sie uchwytow i ogolnie padam na pysk,ale warto bylo.Miejsce piekne,bardzo duzo zieleni.Mialam czas aby sie tez troche zrelaksowac i pomimo tego ,ze jestem zmeczona,to zmeczona w pozytywnym sensie tego slowa.No i Sara miala najwiekszy ubaw,bo czym bardziej karkolomna atrakcja tym bardziej jej sie podobala.Zaliczyla wszystko co bardziej szalone,hihi

Wiecej fotek z Bobbejaanland .Fotki jeszcze w takcie ladowania,ale za niedlugo beda wszystkie

22:14, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (3) »
środa, 15 kwietnia 2009
TULIPANY I ZONKILE

Jak juz wczesniej wspominalam ,w "lany poniedzialek" wybralysmy sie podziwiac kwiatuszki na lonie przyrody,no i troszeczke w szklarni.Dominowaly tulipany

 

               tulipany

 

 

i zonkile

 

               zonkile

oraz hiacynty-wiadomo sezonowe kwiaty

 

                     hiacynty

 

 

 

Ale byly tez moje ukochane orchidee-te juz w cudownie wystrojonej kapliczce

                orchidea

               kapliczka

 

 

oraz inne kwiaty w szklarni

               jaskry

 

A wszystko to w pieknym otoczeniu ogrodu wokol strego zamczyska.

               ogrod-park

Bylo cudownie i pachnaco.Normalnie upajalam sie zapachem hiacyntow i narcyzow.Sama juz nie wiem czy to ten zapach narkotyczny czy tez wpyw nadmiaru swiezego powietrza,ale dostalysmy lekkiego szmergla i wydurnialysmy sie jak male dzieci,hihi.

               ja i ania

                     sylus

Szkoda,ze Sylwia juz wraca do Polski i nie bedzie w krotce okazji do powtorzenia tego wariactwa.....

Pozostale zdjecia do obejrzenia tu http://mamuska73.fotosik.pl/albumy/618790.html

00:13, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 kwietnia 2009
WYSTAWA KRAFTU W WARSZAWIE

Jak juz wczesniej pisalam w sobote bylam na tej wystawie,ktora byla doskonalym pretekstem do pojechania do kraju i spotkania z dziewczynami z forum.Dla mnie najwazniejsze bylo wlasnie spotkanie,choc wystawa tez mnie interesowala.Wiele dziewczyn pisze ze sie rozczarowalo,a ja mam mieszane uczucia....;pokazanych prac bylo sporo-i tych ladnych i tych mniej ladnych,bo brzydkich moim zdaniem nie bylo.Jak dla mnie bylo kilka prac perelek,ale to pozniej;kilka ciechawych zestawien roznych technik i tak ogolnie sama wystawe oceniam jako dobra.Co zas chodzi do "zaplecza" to kicha totalna;oprocz stoiska z zestawami do haftu nic nie mozna bylo kupic,zadnych kursikow ni pokazow .....bez komentarza

 

Wsrod wystawionych prac poprostu mnie zachwycily mini ogrody wykonywane roznymi sciegami hafciarskimi;do glowy by mi w zyciu nie przyszlo ze mozna tak polaczyc rozne sciegi i ze takie cuda sie wyczarowuje.Konkretnie chodzi mi o takie cos

 

               ogrod

 

Zakochalam sie normalnie w tych pracach i teraz usilnie poszukuje jakis wzorow,zeby sprobowac swoich sil w tej technice.Z prac wykonanych haftem krzyzykowym najbardziej urzekla mnie ta dama

 

                 pani

 

Normalnie jak zywa a te koronki......normalnie boskie .A reszta zdjec z wystawy jest tu http://mamuska73.fotosik.pl/albumy/615384.html

09:50, mamuska-73 , wycieczki
Link Dodaj komentarz »
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków Host unlimited photos at slide.com for FREE! darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków