Mój blog bedzie o moich robótkach wszelkiego typu i rodzaju,o moich dzieciach ,ogrodzie no i oczywiście o mnie
sobota, 03 kwietnia 2010
ALLELUJA

 

WSZYSTKIM ODWIEDZAJACYM MOJEGO BLOGA

 PRAGNE ZLOZYC GORACE ZYCZENIA

 Z OKAZJI SWIAT WIELKANOCNYCH

    Niech te święta Wielkiej Nocy
    będą pełne Boskiej mocy,
    aby zdrówko dopisało
    i jajeczko smakowało!

 

      

MINI KOSZYCZEK

Juz kilka dni lezal i blagal zeby go wykrochmalic i pozszywac. Doczekal sie w koncu i tak sie sobie prezentuje

 

              k

 

i udekorowany

 

              k

 

                    k

 

Zrobilam go migusiem ,ale co sie nameczylam zeby przyszyc palak do koszyka.Ktos kiedys powiedzial ,ze najpierw sie usztywnia a potem laczy elementy,a ja durna uwierzylam.....ostatni raz.....Koszyczek te swieta przezyje tak jak jest a potem odpruje palak ,upiore i przyszyje raz jeszcze.

Nie mniej jednak od dzis przestaje uzywac krochmalu do rzeczy szydelkowych.Wszystko bede usztywniac na cukier.Koszyczek jest sztywny jak blacha normalnie. Nie ma to jak stare metody.....

 

P.S.Baska na koncu poprzedniego wpisu jest link do bloga gdzie sa rozne cudenka;kroliki z kwadratu tez.....

piątek, 02 kwietnia 2010
KROLICZKI Z KWADRATU

Korzystajac z instrukcji naszej blogowej kolezanki udziergalam i ja dwa kroliczki na drutach.Jeden jest wiekszy a drugi calkiem maly.Zrobilam je z bladozoltej wloczki i wygladaja zarabiscie.Szkoda,ze tak pozno zaczelam je dziergac.Nic na nastepne swieta powstanie ich wiecej. A teraz tadam ,mini krolicza rodzinka

najpierw sie pasly na wiencu wielkanocnym

 

              k

 

a zaraz potem poszly se schrupac marcepanowa marchewke w swojej klatce

 

               k

 

Docelowo sloma w klatce zostanie wymieniona na sianko zielone,bo troche bladziowato to wyglada.Nie bede jednak latac po nocy i siana w piwnicy szukac. Klateczke kupilam wczoraj i byl w niej czekoladowy kroliczek.Nie przepadam za tym rodzajem czekolady,ale klatka wybitnie przypadla mi do gustu.Od razu se tez pomyslalam ,ze bedzie jak znalazl dla moich jeszcze nie pozszywanych kroliczkow.Jak klatka sie zakupila to i wklad sie jakos dzisiaj sfabrykowal.

A po inspiracje jak zrobic rozne cudne rzeczy zapraszam na bog Robotkowe szalenstwa .

niedziela, 28 marca 2010
IMBRYCZKOWE RR

Wczoraj moj kumpel,ktory powinnien sie przekwalifikowac na paczkonosza,przywiozl mi kopertke. W kopercie byla moja kanwa z przeslicznie wyhafconymi imbryczkami. Chcialabym z tego miejsca serdecznie podziekowac wszystkim uczestniczkom zabawy.Dziewczyny dziekuje,ze moge cieszyc moje galy waszymi przeslicznymi xxx. Mam tez nadzieje ,ze moje dziobanie tez wam sie spodoba. A oto rzeczona kanwa

 

               imb

 

Mi zostal jeszcze jeden imbryczek do wyhafcenia,ale z nim pospiechu nie ma.Jest to kanwa tej swiniowatej osobki co to sie wylamala z zabawy,jednoczesnie przywlaszczajac kanwe fagusi.

A co zrobie ze swoja kanwa? Mam pewnego pomysla,ale to moze po swietach....

sobota, 27 marca 2010
MARCHE DE PARIS PO RAZ OSTATNI...

No moze nie zupelnie....Mialam na mysli ostatnia odslone przed pokazaniem juz wyhaftowanego w calosci obrazka.

Jeszcze dosc sporo zostalo do wyhaftowania,ale to wszystko wina mojej glowy nieszczesnej.Juz kiedys wspominalam ,ze dosc czesto i gesto boli mnie glowa. Najpierw zwalilam na slepote kurza i zafundowalam se patrzaly. Guzik to dalo. Leb jak bolal tak boli i gowno tam ,ze okulistka kazala w razie jakby nie przestawalo to isc do doktora. No nie powiem wspomnialam swemu znachorowi rodzinnemu, ze czacha mi dymi ....cisnienie posprawdzal...cacy...ksiazkowe...no to dal mi na ta okolicznosc skierowanie na skaner szyjnego odcinka kregoslupa....i co z tego ,jak jeszcze by trza bylo zadzwonic i sie umowic na to badanie.....Umowilam sie i owszem.... w tym tygodniu ....na badanie w poniedzialek....musztarda po obiedzie....W tym tygodniu moj bol osiagnal juz epogeum...no poprostu chodzilam po scianach i wylam....We wtorek wyladowalam w pogotowiu gdzie dano rozpoznanie w ciagu 10 minut.Przemila pani zachor poswiecila w oczy ,postukala to tu, to tam mloteczkiem,kazala ten miesien napiac,tu nacisnac...scisnac ,popchac i oznajmila ze mam problem z napieciem miesniowym spowodowany praca przy komputerze,stresem i zmeczeniem....Leki rozluzniajace miesnie i fizykoterapia przez 3 tygodnie zanim leki zaczna dzialac...No to tak sie rozluznilam po tych lekach,ze czwartkowe popludnie przespalam a wczoraj jak padlam o 18 to wstalam dzis rano.

Robotkowo wiec kicha, ale za to czuje sie lepiej deczko....A moj ryneczek wyglada tak....

 

            d

środa, 24 marca 2010
SEGREGATOR DO IGIEL

Padlo pytanie o segregator do igiel ,wiec prosze bardzo.Tak on wyglada z igieleczkami i niteczkami od paryskiego

 

               s

 

Obecnie uzywam jeszcze orginalnego kartonika do symboli,bo bylo ich 5 w komplecie z segregatorem, ale pozniej nie mysle nawet dokupowac orginalnych.Wytne se pasek z brystolu i zasadze i tez bedzie cacy.

Jak juz pisalam w poprzednim wpisie, ulatwia on bardzo haftowanie.Po pierwsze nie trzeba do kazdego koloru za kazdym razem wyciagac i nawlekac ponownie igly. Hafcisz nawet 2xxx a to co ci w igle zostajewbijasz se nad symbolek i masz gotowe jak ci znowu trza tego koloru.Po drugie na kazdym schemacie sa symbole a przy niteczkach raczej nr.Ile czasu zabiera porownywanie z rozpiska jaki nr odpowiada jakiemu symbolowi.A tu juz masz kolorek podpiety pod symbole,wiec kolejne szukanie odpada.Polecam bardzo segregator,do ktorego przed zakupem bylam bardzo sceptycznie nastawiona a teraz nie umiem bez niego haftowac.

Ja go kupilam jesienia na targach za chyba 14 euro,ale wiem ze mozna tez kupic go w angielskim sklepie wysylkowym .

poniedziałek, 22 marca 2010
GESIEGO

Zaczelam przygotowywac powolusku dekoracje wielkanocne , a ze w tym roku chyba sie na dobre przeprosilam z maszyna do szycia,to bedzie galgankowo raczej.Mialam ci ja plany szydelkowe, ale jakos tak sie zebrac w sobie nie moge.Moze mi sie jeszcze odwidzi,bo plany to ja szumne mialam ino jak zwykle pewnie nic z nich nie bedzie.

Wracajac do tematu wczoraj wieczorkeim ,jak juz sie gosci pozbylam-szlag by to wzial; jak tak to i z pol roku nikt nie zaglada a jak ja se plany robotkowe na niedziele poczynilam to tlum ludzi sie przez chate wczoraj przewinal; no normalnie jak by ktos ten przyslowiowy worek rozwiazal; dobra nie marudze,bo jeszcze ktos gotow pomyslec,ze ja jakas taka niegoscinna wybitnie jestem ,no ja nawet lubie gosci,ale nie koniecznie az tyle w ciagu jednego dnia.... No to tymze wieczorkiem, wydobylam ja swoje materialki i zaczelam wycinac i przycianc i zszywac....udalo sie pozszywac tylko gesi a cala reszta czeka na pozszywanie....moze jutro ....Dzis walczylam troche z paryskim ryneczkiem a potem wywracalam-czysta akrobacja te malenstwa wywrocic na prawa strone- wypychalam i recznie wykanczalam gesiaki....no i mam mala chodowle gasek....sztuk 5 i nawet fajnie wyszly....wykorzystam je do wielkanocnych dekoracji, ale jeszcze nie wiem czy w formie zawieszek czy tez moze jakis wieniec poczynie. Tak wiec gesi sa a przenaczenie dla nich sie wymysli ....w trakcie....

 

              g

 

Uszylam je z "batrixsowych" materialkow i do kompletu powstana jeszcze jajeczka roznego typu i kalibru....

 

Dziekuje serdecznie wszystkim za doping w hafceniu paryskiego rynku...oj trzeba mi go trzeba...pewnie jeszcze kilka razy go pokaze zanim go w koncu wymorduje.Od razu tez wyjasniam, ze nie nuzy mnie zmienianie koloru co pare xxx w kwiatach. Natomiast zielonego jest naprawde duzo,choc moze tego tak nie widac. Jest go 4 odcienie. Jak wezme pasmo jakiegos kolorku to go nawet nie mam gdzie na raz jeden wyszyc a zielonym moge i ze 3 pasma walnac tym samym odcieniem i jeszcze nie wszystko pociagne co by sie w danym momencie dalo wydziubac. Ja tam lubie jak na kanwie cos sie dzieje i nic mnie tak nie wnerwia jak duze polacie jedym kolorem. No nudzi mnie to normalnie...A wyszywanie kwiatkow znakomicie ulatwia segregator do igielek kiedys zakupiony na targach.Nie musze co pare chwil nawlekac innej nitki ,tylko se wbijam igielke pod dany symbol i jak potrzebuje to mam gotowa.Duza oszczednosc czasu .A dla zainteresowanych -obecnie hafce 22 iglami....

A mial byc krotki wpis......

23:06, mamuska-73 , szycie
Link Komentarze (4) »
niedziela, 21 marca 2010
MARCHE DE PARIS IV

Juz poprostu nie moge....mam dosc tego haftu....zielony kolor zaczynam snic w najgorszych koszmarach... na dokladke mam wrazenie,ze utknelam w marwym punkcie i ciagle haftuje w tym samym miejscu.....na fotkach niby widac postep,ale jakis taki marny....natomiast jak wezme kanwe w lapki to mam wrazenie ,ze nic nie przybywa....dobrze ze mam teraz RR-owa odskocznie...

 

 tak bylo ostatnio

 

             m

 

i jest na ta chwile

 

               m

 

jesli juz was nudzi ten hafcik to piszcie smialo....ja juz powoli nie moge na niego patrzec....ale lezy na komodzie jak wyrzut sumienia to tak od niechcenia dziubie co nie co...

Zapisalam sobie ten wpis i nie mialam czasu publikowac.W miedzy czasie moj obrazek zasadniczo zmienil wyglad.Tak mu sie uroslo po sobotnim "posiedzeniu"

 

                m

środa, 17 marca 2010
CREATIVA 2010

Jak juz pisalam w piatek bylam na targach rekodziela.Cudenka same byly i taka moc inspiracji,ze zaluje bardzo ,ze czasu w nadmiarze nie sprzedawali. Obkupilam sie znowu troche ale jeszcze nie obfocilam zakupkow ,wiec nie pokaze. Z samych targow tez fotek nie mam duzo,bo czasowo bylo krucho,wiec staralam sie zobaczyc jak najwiecej i nie tracilam czasu na robienie zdjec.

Pierwsze co mi wpadlo w patrzaly to juz kiedys widziane ozdoby robine z papieru za pomoca specjalnych puncherow.Przedtem widzialam tylko przelotnie,bo tez czasu zbraklo. Tym razem obejrzalam dokladnie co z czym sie je i se zakupilam sprzecior do robienia takich cudenek.

 

               t

 

             t

 

Potem dopadlam stoisko wstazeczkowo-drewienkowe gdzie tez poczynilam zakupy

 

              t

 

stoisko decupagowe-tu sie obylo bez zakupow

 

             t

 

i jeszcze kilka stoisk

 

              t

 

             t

 

              t

 

Kobietki oczy wychodzily z orbit normalnie.Cudownosci tam mieli i zakochalam sie w witrynkach miniaturkowych, ino kasy mi nie styklo juz na zakupy a bankkontaktu nie mieli.Nic to zamowie se z sieci lub kupie innym razem.Szkoda tylko ,ze moglam tam byc niecale 4 godzinki.Zasadniczo za malo....

21:32, mamuska-73 , wycieczki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 16 marca 2010
KUBUSIOWY KALENDARZ -MARZEC I KWIECIEN

Pierwsza kanwa przyleciala juz jakis czas temu,ale mocy urzedowej nabierala .Przeciez do konca marca jeszcze mam kupe czasu,no nie ?! Pewnie i jeszcze by se tak polezakowal gdyby nie lakt,ze w czwartek przylecialy dwie kanwy z ptasiorami a w piatek kolejna kanwa kalendarzowa. Stracha dostalam,ze sie znow na amen "zarounrobinuje". Przy pniu pokuta se pomyslalam i w sobote walnelam tygryska lutowego dla eviki

 

               k

 

              k

 

z rozpedu zaczelam tez hafcic kwietniowego kubusia i dzis go skonczylam

 

              k

 

i kanwa misiabe

 

             k

 

Teraz jako odskocznie od paryskiego rynku bede dziubac ptasiory i chyba czas zaczac by bylo hafcic pieski do kolejnego RR.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków Host unlimited photos at slide.com for FREE! darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków